AUGUSTOWSKO-SUWALSKIE

TOWARZYSTWO NAUKOWE

Proszę chwilę zaczekać, ładuję stronę ...

  

  

Andrzej Matusiewicz

  

Dobra dowspudzkie 1 po  1831 roku

  

cz.1 z 2

  

  

  

Feldmarszałek Iwan Dybicz wprowadzając 5 lutego 1831 2 roku wojska rosyjskie w granice Królestwa Polskiego wydał proklamację, „iż będą brane w sekwestr dobra ziemskie właścicieli czynny udział w rokoszu mających i za wojskami rewolucyjnemi własności swej odcho­dzących” 3. Ani prawo Księstwa Warszawskiego, ani Królestwa Polskiego nie przewidywało takich kar jak sekwestr lub konfiskata mienia. Zdaniem Józefa Kaczkowskiego „stosowanie konfiskat do powstańców roku 1830 musiało być uważane za gwałt najwyższy, tym więcej, że nie opierało się na gruncie prawnym” 4.

Osiem miesięcy później, 4 października 1831 roku, gen. Ludwik Michał hr. Pac, właściciel m.in. Dowspudy, Mazurek i Raczek, przekroczył w Brodnicy granicę Królestwa Polskiego z Prusami 5. Wkrótce wyjechał do Francji i nie skorzystał z carskiego ukazu o amnestii z 1 listopada 1831 roku 6. Te dwa wydarzenia rozpoczęły tragiczną historię pozostawionych przez niego dóbr, w tym Dowspudy.

Dzieje posiadłości Paca po 1831 roku nie stały się dotąd przedmiotem bliższego zainte­resowania historyków. Najcenniejszych ustaleń dla pierwszych lat po upadku powstania listopadowego dotychczas dokonał Andrzej Wędzki 7. Poza tym zajmowano się działalnością gospodarczą właściciela, architekturą pałacu, próbowano odtworzyć dzieje archiwum rodo­wego i kolekcji dzieł sztuki zgromadzonych przez gen. Paca 8.

O losach Dowspudy po 1831 roku pisano zdawkowo, najczęściej w przypisach. Rzadko sięgając do źródeł, spekulowano na bazie wcześniejszych publikacji. Powtarzano informacje o przekazaniu majątku gen. Nikołajowi Siemionowiczowi Sulimie i jego niszczycielskiej działalności 9. Każdy z autorów popełnił po kilka błędów, a powtarzane przez kolejnych, dość skutecznie zniekształciły obraz dziejów popacowskiego majątku w XIX wieku. Przy­kładem jest popularnonaukowa praca Stefana Maciejewskiego „Szlachetni pasjonaci”10. Nic więc dziwnego, że wiele omyłek zawierają też popularne przewodniki turystyczne11. To jeden z powodów podjęcia próby odtworzenia losów Dowspudy po upadku powstania listopadowego w oparciu o dostępne źródła. Wstępne wyniki badań przedstawiłem podczas sesji popularnonaukowej w Zespole Szkół im. gen. Ludwika Michała Paca w Dowspudzie 26 listopada 2010 roku12. Artykuł ten stanowi podsumowanie dotychczasowych kwerend i badań, ale oczywiście nie wyczerpuje tematu i nie odpowiada na wszystkie pytania.

Władze rosyjskie, nie mogąc legalnie sięgnąć po konfiskaty, zgodnie ze wspomnianą już zapowiedzią feldmarszałka Dybicza początkowo posługiwały się inną bronią – sekwestrem. Objęto nim także dobra gen. Ludwika Paca leżące w Królestwie Polskim, w tym Dowspudę, Mazurki i Raczki13 oraz dzierżawione przez niego folwarki: Koniecbór i Szczebra w ekono­mii Wigry14. Nie wiemy, kiedy formalnie zasekwestrowano te dobra. We władanie cywilnych władz administracyjnych Dowspudę, Mazurki i Raczki oddano zapewne jesienią 1831 roku, bo 6 grudnia 1831 roku Jan Łazicki – asesor ekonomiczny okręgu augustowskiego sporzą­dził spis ruchomości pałacu dowspudzkiego15.

Dalsze czynności prawne były zablokowane przez brak przepisów. Karę konfiskaty dóbr do prawa Królestwa Polskiego wprowadził dopiero car Mikołaj I nadając 3 kwietnia 1832 roku Statut Organiczny. Artykuł 12. brzmiał: „Kara konfiskaty majątku stanowi się jedynie za wykroczenia stanu pierwszego rzędu, jak to będzie w szczególności oznaczono w osobnych przepisach”16. Miesiąc później, 9 maja 1832 roku Rząd Tymczasowy wydał przepisy „względem zajęcia w sekwestracyą Rządową i sposobu administrowania majątków pry­watnych Właścicieli w Królestwie Polskim…”. Na ich podstawie zasekwestrowane majątki nieruchome przechodziły pod zarząd Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu za pośred­nictwem właściwej Komisji Wojewódzkiej, „a z dniem przejścia zaprowadzone na nie przez Władze tymczasowe sekwestra ustają”. Objęcie tych majątków miało nastąpić niezwłocznie, „stan ich znaleziony w dniu objęcia we wszystkich szczegółach najdokładniej opisany”, a administracja tych dóbr miała być urządzona w sposób przepisany dla dóbr rządowych17.

Iwan Paskiewicz zatwierdzając ten przepis przyznawał, że dobra zasekwestrowane „zarządzane były czasowo bez żadnych wyłącznych na ten cel przepisów”, a „ustanowieni (…) administratorowie, nie mając sobie danej do zarządzania onymi wyłącznej Instrukcyi, nie mogą być do ścisłego sprawozdania pociągnięci, wyjąwszy przypadki, jawnie ich nadużycia dowo­dzące, wykrycie których po większej części do właściciela dóbr należące, zatrudniałoby Rząd tylko nieskończoną i prawie bezkorzystną korespondencyą”18. W ten sposób władze rosyj­skie sankcjonowały dokonane na przestrzeni prawie półtora roku grabieże i uniemożliwiały dochodzenie roszczeń przez pokrzywdzonych właścicieli dóbr na innej drodze niż sądowa.

Losy zasekwestrowanych dóbr należących do uczestników powstania, którzy nie wrócili do kraju, rozstrzygnął ostatecznie car Mikołaj I. 11 czerwca 1832 roku, minister sekretarz stanu Ignacy Turkułł powiadomił Iwana Paskiewicza o decyzji cara: „Majątki wyszłych za granicę zdrajców mają być konfiskowane już teraz. Nie stosuje się do tych, którzy po udaniu się o łaskę otrzymali ją”19. Kwestią czasu pozostawała zatem sprawa ogłoszenia konfiskaty i całkowitego przejęcia dóbr zasekwestrowanych na skarb państwa. Aby tego dokonać, władze musiały sporządzić listę osób, których majątki podlegały konfiskacie20. Rada Administracyjna 15 czerwca 1833 roku, „zważając na zachodzące trudności i stąd wynikłą zwłokę w sporządzeniu dokładnej listy majątków, które jako należące do osób spod amnestii wyję­tych ulec mają sekwestrowi lub konfiskacji”, poleciła wnieść do ksiąg hipotecznych tych dóbr ostrzeżenie o grożącej konfiskacie21. Dopiero 10 lipca 1835 roku postanowiła, że „osoby załączającą się listą imienną objęte, które z najłaskawszej amnestii nie korzystały i za gra­nicę wyszły, ulegają karze konfiskaty majątków ich wszelkich, bądź już zasekwestrowanych, bądź następnie wykryć się jeszcze mogących”. Tytuł własności w księgach hipotecznych tych dóbr miał być teraz przepisany na skarb publiczny.

Lista zawierała 2339 nazwisk. Pod pozycją 1385. zapisany był „Pac hrabia Ludwik, b. generał”22. W ten sposób zapadła ostateczna decyzja o konfiskacie i włączeniu Dowspudy do dóbr państwowych23. Było to zamknięcie kilkuletniego okresu, w którym dobrami Ludwika Paca zarządzała Komisja Województwa Augustowskiego. Już w połowie 1832 roku próbo­wała przekazać objęte sekwestrem dobra w jednoroczną dzierżawę w drodze licytacji. Zgodnie z ogłoszeniem licytacyjnym, składały się wówczas na nie:

  • folwarki Szkocja (z awulsami: Dowspuda, Planta i Wesołówka) oraz Mazurki z koloniami: Szczodruchy, Wronowo, Gawenlok, Ustronie, Korytki; gruntami oddzielonymi od Mazurek, pustymi powłościańskimi i łąkami położonymi oddzielnie24 (o rocznym dochodzie 15 438 zł 12 gr);
  • miasto Raczki wraz z dwudziestoma wsiami opłacającymi czynsz w kwocie 10 432 zł 3 gr oraz robiącymi pańszczyznę w kwocie 17 516 zł 24 gr;
  • propinacja miejska i wiejska w kwocie 27 594 zł 25 gr25;
  • trzy młyny i tartak z dochodem 6644 zł 21 gr26;
  • rybołówstwo na ośmiu jeziorach („Długie, Okrągłe, Bolesty, Dmoliczne, Jałowe, Ślepsk, Rospuda, Wigierki”) o dochodzie 2100 zł;
  • najem domów w Raczkach i Suwałkach 830 zł 24 gr.

Łączny dochód szacowano na 80 557 zł 9 gr i od tej kwoty rozpoczynano licytację. Ocze­kiwano, że dzierżawca także „przyjmie pod dozór i odpowiedzialność swoją szczegóły majątku Hrabi Paca składające, a na gruncie znajdujące się”27.

Mimo kilkukrotnych ogłoszeń nikt do licytacji nie przystępował28. Na początku 1833 roku zmniejszono do prawie 78,5 tys. zł kwotę licytacyjną i wydłużono do trzech lat okres dzierżawy. Do udziału w licytacjach dopuszczono też Żydów. W kolejnych miesiącach próbowano oddzielne wydzierżawić poszczególne składniki dóbr. Dotyczyło to nie tylko odrębnego licytowania folwarków, ale także propinacji, młynów czy rybołówstwa na jezio­rach. Dość wcześnie zapadła decyzja o pozostawieniu Raczek w rękach skarbu państwa, bo zrezygnowano z prób ich dzierżawy.

W październiku 1833 roku, przy siódmej próbie, obniżono cenę folwarku Szkocja z 25,8 tys. zł do zaledwie 11,8 tys. zł, a ceny dzierżawy młynów obniżano o 25–33%. Ponie­waż dla większości dóbr nie znaleziono najemców, zaprowadzono w nich administrację rządową na rzecz skarbu29. Administratorami Dowspudy byli w tym czasie m.in.: Stanisław Chrzszczonowicz (1832)30 i Stanisław Eysmont (marzec–lipiec 1834)31.

Skuteczną licytację na dzierżawę Dowspudy przeprowadzono dopiero w końcu czerwca 1834 roku. Wygrał ją Stefan Horaczko32. Kontrakt z Komisją Województwa Augustowskiego podpisał 28 czerwca 1834 roku i od 1 lipca na sześć lat został naddzierżawcą dóbr Dowspuda z przyległościami33.

W trakcie dzierżawy, decyzją Mikołaja I z 28 marca 1836 roku „dobra skonfiskowane Dowspuda (…) z należącymi do nich folwarkami, wsiami i innymi użytkami i przynależnościami, do wysokości czystego rocznego dochodu złotych polskich dwadzieścia tysięcy” otrzymał generał lejtnant Nikołaj Siemionowicz Sulima, dowódca oddzielnego Korpusu Syberyjskiego34. Donacja rozpoczynała się od 1 marca 1836 roku, ale wprowa­dzenie donatariusza w posiadanie dóbr nastąpiło dopiero 1 czerwca 1837 roku. Przez 15 miesięcy, co kwartał pobierał on z kasy Królestwa Polskiego po 5000 zł35. Był pierw­szym dostojnikiem rosyjskim otrzymującym donację z dóbr skonfiskowanych36.

Na mocy kontraktu ze skarbem Królestwa Polskiego z 19 sierpnia 1840 roku gen. Miko­łaj Sulima do dóbr donacyjnych Dowspuda przyłączył także dobra Mazurki, przekazane mu w dzierżawę na spłatę pożyczki Towarzystwa Kredytowego37. Według opisu z tego roku, całość dóbr w rękach Sulimy składała się „z Rezydencji Dowspuda, folwarków Szkocya, Mazurki, Witówka, Planta i Korytki oraz wsi zarobnych Janówka, Topiłówka, Wielka Pruska, Chomontowo, Chodorki, Jaśki, Jankielówka, Lipówka, Moczydły, Mała Pruska, Sucha, Wronowo, Wysokie i Korytki, tudzież z Młyna, Tartaku we wsi Chodorki, Młyna z gruntami na osadzie Ślepsk wraz z wszelkiemi gruntami ornymi, z zasiewami” i łąkami”38. Lasy darowane gen. Sulimie miały obszar 2207 mórg i 282 pręty kwadratowe powierzchni i leżały na terenie leśnictwa Suwałki39.

Przekazanie dóbr na donację zagroziło kontraktowi Horaczki na dzierżawę Dowspudy. Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu, decyzją z 14 grudnia 1837 roku, kontrakt ten rozwiązała40. Jednak Rada Administracyjna już wcześniej, postanowieniem z 23 lutego 1836 roku, pozwalała donatariuszom pozostawić dzierżawę otrzymanych dóbr w rękach dotychcza­sowego dzierżawcy, aż do jej wygaśnięcia. Prawdopodobnie w celu utrzymania dzierżawy Horaczko w drugiej połowie tego miesiąca skłonił włościan ze wsi: Mała Pruska (47 osób), Moczydły (18), Wasilówka (23), Lipówka (17) i Korytki (36) do złożenia specjalnych oświad­czeń przed notariuszem41. Pisali w nich, że nie mają do niego żadnych pretensji i kwitowali go za okres całej administracji.

Już 22 stycznia 1838 roku, w Dowspudzie, gen. Nikołaj Siemionowicz Sulima, za pośred­nictwem swego pełnomocnika, odnowił kontrakt z Horaczką. Miał obowiązywać przez dwa lata, od 1 lipca 1838 do 1 lipca 1840 roku. Wprowadzono w nim jednak liczne zmiany.

Sumę dzierżawy ustalono na 40 184,02 zł. Z tego, podatków skarbowych Horaczko miał opłacać 19 863,17 zł, a pozostałą kwotę 20 320,15 zł płacić gen. Sulimie w ratach półrocznych. Sulima miał na własny koszt wznieść obory w Szkocji oraz chlewy w Plancie. On też mia­nował zastępcę wójta w Dowspudzie, ale miał go utrzymywać Horaczko. Sulima zachowy­wał na swoje potrzeby dom pusty w Dowspudzie, potrzebny na „pomieszczenie wyłącznego oficjalisty do dozoru pałacu”. Włościanie należący do dóbr Dowspuda zobowiązani byli do odbywania „podróżczyzny” do Warszawy lub Królewca, za którą płacił im dzierżawca42.

W 1838 roku dla dóbr należących do Sulimy Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu założyła nową księgę hipoteczną i z tymi dobrami przystąpiła do Towarzystwa Kredyto­wego Ziemskiego43.

Po wygaśnięciu kontraktu z Horaczką, 7 lipca 1840 roku Julian Domański, działający w imieniu gen. Sulimy, podpisał nowy kontrakt. Tym razem z Benedyktem Narbuttem44, dotychczasowym administratorem dóbr donacyjnych Czostków. Miał obowiązywać od 1 lipca 1841 do 1 lipca 1847 roku. Spod administracji Benedykta Narbutta wyłączono jednak: wszyst­kie lasy i gaje (Narbuttowi służyło wolne pastwisko dla inwentarzy); grunty i łąki do osad leśnych należące; „zamek dowspudzki, stajnie murowane i dom naprzeciw zamku stojący na umieszczenie zarządu gminy oraz zabudowań dla innych oficjalistów lub sług w obowiąz­kach u donatariusza zostających wraz z morgiem ogrodu przy tych zabudowaniach”; dopiero założoną cegielnię w Jaśkach, z której wolno było Narbuttowi na swą korzyść oraz własnym kosztem, wyrobić i wypalić co roku po 50 000 sztuk cegieł i 10 000 sztuk dachówki45. Bene­dykt Narbutt zrzekł się stałego wynagrodzenia za prowadzenie administracji, a chciał mieć zyski z dobrego prowadzenia gospodarstwa. Jak pisano, „gospodarzyć będzie na własne risico zysku lub straty”. Obie strony ustaliły kwotę dzierżawy na 54 tys. zł. Z niej miał Narbutt opła­cać podatki, a pozostałą sumę w dwóch równych ratach każdego roku, 1 lipca i 1 stycznia, wpłacać gen. Sulimie46. Przed objęciem administracji Narbutt wpłacił do Banku Polskiego kaucję w wysokości 15 tys. zł47.

Właściciel Dowspudy, gen. Nikołaj Siemionowicz Sulima zmarł 21 października 1840 roku w Petersburgu. Pozostawił sześcioro dzieci, a Dowspudę na zasadzie prawa majorackiego odziedziczył najstarszy jego syn Semen Nikołajewicz Sulima, wówczas podpułkownik i dowódca Nowomirgorodzkiego Ułańskiego Pułku48.

Wkrótce Benedykt Narbutt „rozwinął przeciwko ppłk Sulimie przez zapozwy 29 wrześ­nia, 7 października oraz przez notę 10 grudnia 1841 rozmaite pretensje”. Niestety, nie wiemy, czego dotyczyły. Ostatecznie, 20 stycznia 1842 roku zawarli ugodę. W jej wyniku Narbutt wycofał swoje „pretensje”, a ppłk Sulima wynagrodził go sumą 6000 zł z dochodów oraz pozwolił m.in. na bezpłatne użytkowanie trawy w lasach Dowspuda49.

Konflikty i nieporozumienia szybko się odnowiły. Benedykt Narbutt kilkakrotnie zwracał się w tej sprawie do pełnomocnika. Ostatecznie, 27 maja 1844 roku, korzystając z zapisów kontraktu wypowiedział dalszą dzierżawę. Jednak po „wzajemnym porozumieniu się z pełnomocnikiem postanowili mając przy tem na względzie rychłe oczynszowanie włościan” zawrzeć nową umowę. Narbutt zgodził się na przedłużenie administracji do 1 lipca 1845 roku, uwolnił Sulimę z obowiązku budowy domu dla siebie, zobowiązał się do zakoń­czenia rozpoczętej przez Sulimę restauracji karczmy we wsi Lipówka, dając „na pokrycie dachu odpowiedniej ilości słomy i 40 ludzi do roboty, bez żadnej pretensji”50.

Od lipca 1845 do lipca 1846 roku dzierżawcą Dowspudy był Jan Rakuza51. Kolejnego dzier­żawcy gen. Sulima poszukiwał m.in. przez ogłoszenia w prasie warszawskiej. Informował w nich, że w dobrach ma „już zaprowadzone zasiewy oziminy korcy 294, jarego zboża 472 i kartofli 440 korcy, z dwoma gorzelniami kompletnie urządzonemi, 2-ma młockarniami i młynami”52.

Nowym dzierżawcą został Michał Józef Świda53. Kontrakt zawarty 6 lipca 1846 roku miał obowiązywać przez dwanaście lat, do 6 lipca 1858 roku. Kaucję w wysokości 15 tys. zł wpłaciła żona dzierżawcy, Wiktoria. Kilka miesięcy później, 17 listopada 1846 roku Michał Świda zmarł54. Dopiero po sześciu latach, 9 października 1852 roku, jego synowie Aleksander i Józef Michał rozwiązali z dniem 1 lipca 1853 roku kontrakt ojca. Tę decyzję, 10 stycz­nia 1853 roku, zaakceptował także trzeci z braci, Septym, mieszkający w folwarku Wólka Gieraszewska w powiecie sandomierskim guberni radomskiej55.

Tym razem Semen Nikołajewicz Sulima zmienił sposób dzierżawienia swych dóbr – podzielił je na mniejsze dzierżawy. Zrobił to osobiście podczas pobytu w Suwałkach, na początku lipca 1853 roku.

Na mocy kontraktu z 5 lipca 1853 roku administrację dóbr Dowspuda na okres 18 lat, od 1 lipca tego roku, objął Józef Michał Świda56. Należały do nich wówczas: „Rezydencja Dowspuda, naczelny folwark Szkocja z przyległym folwarkiem Planta zwanym, folwarki separatne Korytki i Witówka, z gruntami i łąkami do tych folwarków należące; ogród owocowy; młyn wodny o trzech gankach we wsi Chodorki; dwanaście wsi kolonialnych: Chomontowo, Chodorki, Jaśki, Jankielówka, Jabłońskie, Korytki, Mała Pruska, Sucha, Wronowo, Wysokie, Moczydły i Lipówka; tudzież grunta przy folwarku Wronowo Miko­łajówka zwane, w czasowem użytkowaniu włościan za oddzielnymi umowami zostające, z czynszami od kolonistów podług tabel prestacyjnych należącymi, tudzież z oddziel­nych umów jak co do Mikołajówki wypływającemi; domy i zabudowania we wsi Lipówka przez Komorę Celną zajmowane, »to jest opłacone przez rząd komorne za najem tych domów i zabudowań wedle kontraktu z Rządem zawartego«; gorzelnia z całą maszyne­rią w folwarku Szkocja znajdującą się z wolnością wyrabiania i sprzedawania trunków”.

Spod administracji Józefa Świdy wyłączono: „lasy z tem wszystkim co się w ich ogra­niczeniu znajduje i drzewa w gajach przy folwarku Planta położonych Kalecichy zwanych i gdziekolwiek bądź rosnące; pałac murowany; dom drewniany naprzeciw pałacu stojący z dwoma morgami gruntu przy nim położonego dla stróża; lasek Zwierzyńcem zwany, ogród dziki, domek (…) z jedną piwnicą; stajnia na cztery konie z wozownią, pomiesz­kanie dla służących dziedzica dotąd zajmowane; piętnaście morgów gruntu dla podle­śnego; folwarki separatne Neujork i Wronowo jako w oddzielnej administracji będące”. Sulima miał otrzymywać po 2400 rubli rocznie, a kaucja hipoteczna Świdy wynosiła 1200 rubli. Na mocy kontraktu wójtem gminy Dowspuda miał być Józef Świda57.

6 lipca 1853 roku (od 1 lipca) kontrakt na dwunastoletnią administrację folwarku Neü- -york v. Gawenlogh należącego „do dóbr głównych Dowspuda” zawarł z Sulimą jego dotych­czasowy administrator Jan Piotrowski. Dzierżawił go „wraz z gruntami, łąkami, zasiewami, pastwiskami, zgoła z tem wszystkim co się na gruncie tegoż folwarku znajduje, bez żad­nego wyłączenia, tak jak w akcie podawczym oddzielnie drogą prywatną w ciągu dwóch miesięcy sporządzić się mającym wyszczególnione zostanie”. Piotrowski miał płacić Suli­mie po 225 rubli rocznie58.

Tego samego dnia kontrakt przedłużył też Andrzej Börms, dotychczasowy administra­tor folwarku Wronowo. Umowa została zawarta na kolejne 12 lat, za 285 rubli rocznie59.

Administratorem dóbr Mazurki 12 lipca 1853 roku został Aleksander Świda60, miesz­kający w folwarku Mazurki. Administracja miała trwać przez 12 lat od 1 lipca tego roku. Obejmowała „folwark Mazurki z gruntami i łąkami, czynszami od kolonistów trzech wsi to jest Janówka, Topiłówka i Wielka Pruska z karczmami i propinacją, z aparatem gorzelnianym i wolnością wyrobienia trunków krajowych, z młynem wodnym w Ślepsku zgoła z tem wszystkim co do tych dóbr przynależy, bez żadnego wyłączenia”. Świda miał płacić po 600 rubli rocznie61.

Już w 1855 roku Aleksander Świda zrezygnował z administracji Mazurkami. Gen. Sulima nowego dzierżawcy poszukiwał także przez ogłoszenia w prasie warszawskiej. Informował w nich, że dobra są „z młynem wodnym, młockarnią, aparatem gorzelnianym, z propinacją, czynszami od kolonistów. (…) mają folwarcznego gruntu ornego dziesiatyn 293½ (morgów nowopolskich 573), łąk oddzielnych dziesiatyn 3, czyli morg 6, łąk polnych dziesiatyn 109, czyli morg 213 i pastwisk dziesiatyn 19½, czyli morg 38”62. Wydzierżawił je Jan Piotrowski z folwarku Neü-york v. Gavenlogh. Dzierżawa miała trwać 11 lat od 1 czerwca 1855 do 1 czerwca 1866 roku. Ryczałtowo, z własnych funduszy, Piotrowski opłacał do Kasy Rządo­wej wszystkie podatki, a Sulimie po trzech pierwszych latach, od 1 czerwca 1858 roku, miał płacić za dzierżawę po 350 rubli rocznie w dwóch ratach63.

Z nieznanych powodów, w okresie powstania styczniowego, po ukazie uwłaszczenio­wym 1864 roku, gen. Sulima zrezygnował z donacji. Na podstawie decyzji carskiej z 3 marca 1865 roku dobra Dowspuda oraz majątek Mazurki, będący w dzierżawie gen. Sulimy, prze­jęto w zarząd skarbu64. Całość pozostawiono w rękach dotychczasowych dzierżawców, ale gen. Sulima 20 czerwca 1865 roku upoważnił Gustawa Świętosławskiego, patrona przy Try­bunale Cywilnym w Suwałkach „z zupełną i nieograniczoną władzą i mocą do zdania Skarbowi Królestwa dóbr donacyjnych Dowspuda z przyległościami, do sprzedania wszelkich ruchomości na gruncie dóbr rzeczonych znajdować się mogących i znajdujących się”65.

Po kilku latach dobra Mazurki, na podstawie ukazu z 20 marca 1871 roku, otrzymał generał lejtnant Konstanty Nikołajewicz Glebow66, dowódca 10. Dywizji Piechoty w Częstochowie. Suma rocznego dochodu nadania była oceniona na 750 rubli. „Przestrzeni” było 1584 morgi i 145 prętów. Glebow w licytacji dokupił jeszcze kolonię New Jork (Neü-york v. Gawenlogh), o obszarze 86 morgów i 75 prętów. Kosztowała go 2500 rubli67.

Natomiast folwark Szkocję i część folwarku Szczebra z dóbr należących w XVIII wieku do kamedułów wigierskich miał otrzymać Siergiej Nikołajewicz Karcow68. Ponieważ zmarł w trakcie związanych z tym czynności administracyjnych, otrzymał je jego nieletni wówczas syn Jurij Siergiejewicz Karcow69. Ukaz Aleksandra II z 27 kwietnia 1871 roku nadawał mu te dobra od 1 czerwca tego roku.

Natomiast dobra Dowspuda, według przekazu Andrieja Siergiejewicza Karcowa, na początku lat 70. XIX wieku zgodziła się wziąć córka generał lejtnanta Lewickiego, lecz miała wkrótce zrzec się donacji w zamian za 1200 rubli rocznie70. Dopiero wówczas, na mocy ukazu z 11 maja 1873 roku, do ofiarowanych wcześniej Karcowowi dóbr Szkocja i Szczebra dołączono folwark Dowspuda71.

Oficjalnym opiekunem Jurija Siergiejewicza Karcowa został wraz z jego matką Michaił Jewgrafowicz Kowalewskij (1829–1884), rzeczywisty tajny radca, senator, członek Rady Państwa. W końcu 1873 roku upoważnili Teodora Kahla z Warszawy do znalezienia nowego administratora Szkocji, Szczebry i Dowspudy72. Ten 29 lipca 1874 roku, w Suwałkach, przed notariuszem Józefem Cholewińskim zawarł umowę z Walentym Markow­skim73. „Rzeczone folwarki wraz ze wszelkiemi źródłami dochodu i z tem wszystkiem co tylko takowy dochód stanowić może, w stanie takim w jakim dobra te przez Rząd na Majorat oddane zostały, z propinacją na gruntach folwarcznych, z prawem polowa­nia, z wolnością wydobywania torfu, gliny, piasku, kamieni, marglu na własne gospo­darskie potrzeby” Markowski otrzymał w dwunastoletnią administrację od 1 czerwca 1874 do 1 czerwca 1886 roku. Z jego administracji wyłączony został „pałac ze wszel­kimi drzewami owocowymi i dzikimi w parku i ogrodzie na folwarku Dowspuda znaj­dującymi się oraz dwa domy mieszkalne na tymże folwarku, obecnie zajmowane przez Jekaterinę Karcową, matkę nieletniego właściciela majoratu, które to dwa domy przez lat 3 to jest do 1 czerwca 1877 roku pozostają w wyłącznym posiadaniu i użytkowaniu Karcowej, z dniem zaś 1 czerwca 1877 roku domy te przechodzą w bezpośrednią używal­ność administratora Markowskiego, który wówczas zobowiązany jest wypłacić na rzecz właściciela majoratu w gotówce 1 tys. rubli tytułem wynagrodzenia za ustąpienie tych domów, pałac zaś ze wszelkimi drzewami owocowymi i dzikimi w parku znajdującymi się, uważa się jako wyłączony przez cały okres administracji, wszakże ogrody warzywne, łąki i pastwiska w parku położone, niemniej przystęp do rzeki od strony tegoż parku pozo­stają w wyłącznym użytkowaniu Markowskiego przez cały czas administracji”. Markowski otrzymał prawo wprowadzania zmian w podziale pól i wprowadzenia płodozmianu, jaki sam uznał za najdogodniejszy. Inwentarz żywy i martwy, maszyny i narzędzia rolnicze, sprzęty gospodarskie i przemysłowe potrzebne do prowadzenia gospodarstwa miały być własnością administratora i wraz z zapasami zboża i innych płodów ziemnych oraz z drzewem przeznaczonym na budowle miały być warte 6 tys. rubli. Stanowiły fundusz bezpieczeństwa dla właściciela i miały być ubezpieczone, a jego potwierdzenie stano­wiło dowód wypełnienia tego obowiązku. Markowski mógł przekazać swoje prawa na kogoś innego, pod warunkiem, aby ta osoba nie była wyznania mojżeszowego i posiadała „odpowiedzialność przy rejencie na 2 tys. rubli”. Umowa kończyć się miała bez żadnego wypowiedzenia, a przedłużona – za zgodą obu stron. W przypadku śmierci administra­tora kontrakt przechodził na jego spadkobiercę, a ten mógł zrzec się go z wyprzedzeniem 6 miesięcy przed końcem roku ekonomicznego, czyli 1 lipca. Właściciel zapewniał admi­nistratorowi bezpłatnie drzewo na restaurację budowli folwarcznych i gospodarskich z lasów donacji, ponadto drzewo opałowe na sześć miesięcy zimowych oraz wolność kopania torfu „na miejscowe potrzeby”. Szczegóły miał określić akt podawczy, którego koszty szacowane na 75 rubli ponosił Markowski. Zrzekł się stałego wynagrodzenia na rzecz zysku z dobrego zarządu. Zobowiązał się ryczałtowo opłacać na ręce Jekatieriny Karcowej po 2 tys. rubli rocznie z góry, w dwóch ratach płatnych w czerwcu i grudniu74.

Andriej Siergiejewicz Karcow75, młodszy brat Jurija, tak charakteryzował Markow­skiego: „był to wysoki, rześki starszy pan, o sumiastych polskich wąsach, młodzieńczym kolorze twarzy i miłym spojrzeniu dużych filuternych oczu. Prezentował ten typ jednostki, na których opiera się samodzielność każdej nacji. Wstawał o 3 rano, swym powozem, zaprzężonym w trójkę białych koni objeżdżał liczne folwarki, przekazywał polecenia ekonomom, chwalił pracowitych, nie oszczędzał ostrych słów leniwym. Mimo wieku nie był gospodarzem zacofanym, chętnie przystawał na różne udoskonalenia. Jego liczni fornale byli dumni z niego i stanowił dla nich osiągalny ideał sukcesu. Kiedy przecho­dził ze sfery interesów realnych do sfery uczuć – pozostawał absolutnie niewzruszalny. Wyglądało na to, iż nie było w nim żadnego polskiego patriotyzmu; z rosyjskimi właścicielami żył w pełnej zgodzie, eksploatował ich, nie przekraczając jednak granic, chętnie pożyczał pieniądze z jakimś lekkim odcieniem żartobliwej pogardy. W jego siwej głowie stale odbywały się przeliczenia wartości pałacu na ilość bydła, nawozów, sprzętów, narzędzi itp., czyli tego wszystkiego co by mogło sprzyjać pomnożeniu bogactw kraju i uszczęśliwić liczną biedotę; może wspominała mu się ciężka praca z jego młodych lat i obliczał te dziesiątki chłopskich ramion, które pracowały na budowie tego nikomu niepotrzebnego zamku. Chętnie przystawał na różne udoskonalenia, wprowadzał zasiewy koniczyny, korzystał z nawozów sztucznych, trzymał dobre rasy bydła. Wśród chłopstwa posiadał autorytet absolutny. Był autorem pomysłu przebudowy Dowspudy na koszary i umieszczenia tu wojska”.

  

ciąg dalszy

 

 

 


 

do spisu treści

następny artykuł